Relacja z VMworld 2017 Barcelona cz.1


Cześć

(Ten wpis miał powstać wcześniej, ale z natłoku obowiązków i innych niespodziewanych zdarzeń nie miałem za wiele czasu)

Jestem właśnie po powrocie z największego wydarzenia w świecie wirtualizacji czyli VMworld 2017, który dla EMEA był organizowany w przepięknym mieście Barcelona.  Nie będę ukrywał, że całe to przedsięwzięcie jakim jest ta kilkudniowa konferencja wywarł na mnie piorunujące wrażenie.

Do Barcelony przyjechałem w sobotę, ponieważ dla mnie VMworld 2017 zaczynał sie juz w niedzielę, od całodniowej sesji VMware Technical Solutions Professional – Hyper-Converged Infrastructure (VTSP-HCI, formerly VTSP-SDS) [PAR4398BCE] w niesamowitym hotelu “Porta Fia Hotel” (ten bordowy)

 

 

Sesja było dosyć długa, ponieważ zaczynała się o godzinie 8 rano, a kończyła po godzinie 16. Prowadzącymi byli dwaj bardzo doświadczeni eksperci i jak sami o sobie mówili “szaleńcy” na punkcie Virtual SAN.

  • David Boone, Staff Solutions Architect, VMware
  • Andreas Scherr, Senior Solution Architect, VMware

Sesja miała na celu przedstawienie czym w ogóle jest vSAN. Były omawiane jego funkcje, konfiguracje, etc.

Dużo z aspektów potraktowałem jako powtórke z materiału, ponieważ informacje, które były nam prezentowane nie były dla mnie obce z racji wcześniejszych przygotowań do egzaminu VMware Certified Advanced Professional 6 — Data Center Virtualization Design.

Spotkanie kończyło się egzaminem, z którego otrzymałem dosyć dobry wynik (100%) 🙂

Test był wymagany w celu otrzymania akredytacji VMware

 

Następnego dnia oficjalnie rozpoczął się VMworld.

Ogrom tego wydarzenia robił wrażenie. Hale były WIELKIE, ale zarazem wszystko było czytelne. Idąc dokładnie wiedziałem gdzie jestem i przy każdym rozwidleniu były drogowskazy i osoby, które z chęcią odpowiadały na wszystkie moje pytania. Jeżeli chodzi o pomoc dla uczestników to jestem pod wielkim wrażeniem. Osoby z bluzami, na których widniały napisy “Ask me” albo “I have the answers” były już widziane przy najbliższych stacjach metra czyli około 400m od wydarzenia.

 

 

Poniedziałek był bardzo ciekawy, ponieważ poza sesjami, które były ekscytujące zapisałem się również do wzięcia udziału w warsztatach dotyczących certyfikacji VCDX.

 

 

Workshopy trwały aż 4 godziny, które były prowadzone przez Joe Silvagi VCDX #175. Joe jest obecnie podwójnym VCDX’em w ścieżce Data Center Virtualization i Network Virtualization. Przybliżył on uczestnikom opis programu jak i cały proces aplikowania i późniejszej obrony.

Dla osób, które nie są zaznajomione z tą certyfikacją, powiem tylko tyle, że jest to najwyższy poziom certyfikacji oferowany przez firmę VMware. Każda osoba posiadająca ten tytuł jest wysokiej klasy specjalistą, która charakteryzuje się obszerną wiedzę techniczną, ale także umiejętnościami na światowym poziomie w zakresie projektowania i wdrażania rozwiązań VMware.

Więcej informacji można znaleźć tutaj: Official VCDX Directory

Szkolenie nie zakończyło się suchym wykładem, co trzeba zrobić lub czego trzeba się nauczyć.

Pod koniec zaprezentowane zostały nam dwa przykładowe scenariusze, które można spotkać podczas obrony. W tym momencie to my jesteśmy architektami, a osoby zasiadające w komisji grają role klientów. Każdy z nas miał możliwość wcielenia się w taką sytuację, ponieważ na workshopach było aż czterech obecnych VCDX’ów. Trzech z nich obecnie aktywnie występuje jako panelist, natomiast czwarty właśnie uczestniczy w procesie przygotowawczym, który jest niezbędny w celu przygotowania do późniejszego zasiadania w komisji egzaminacyjnej.

Jeżeli miałbym podsumować moje wrażenia i czy było warto to bym powiedział: WOW! Było cholernie warto!!!

 

Paweł

 

PS. W drugiej części postaram się opisać następne dni, w których między innymi udało mi się wygrać komputer … ale o tym później 🙂

 

Pawel Drazkowski

Pawel Drazkowski

Senior System Engineer at Atos
Pawel Drazkowski

Latest posts by Pawel Drazkowski (see all)

Leave a Reply